Fot. nadesłane

Fot. nadesłane

Czy pamiętacie, jak na ekranie telewizora pojawiała się wieczorynka? Wszystkie dzieci czekały na ten moment, żeby znów spotkać swoich ulubionych bohaterów. Bolek i Lolek przeżywali szalone przygody i płatali sobie figle, a my śmialiśmy się wraz z nimi. Premiera nowych przygód już 13 kwietnia. 

Teraz Bolek i Lolek jakich pamiętacie wracają z zupełnie nowymi przygodami.

Jakie zwierzę lubi podkradać kanapki? Jakie skarby można znaleźć w ogródku? Do czego przydają się nowe buty? Kto może wyłonić się z jeziora? I jak sprawić, żeby nagle w lodówce pojawił się ulubiony sernik? W domu i na podwórku, w mieście i na wsi – oni zawsze świetnie się bawią.

Bolek i Lolek nie tylko bawią, ale i uczą. Kolorowe, rysunkowe zgadywanki pokocha każde dziecko. Rozwiązywanie łamigłówek na różnych poziomach trudności to prawdziwa frajda! Edukacyjna książeczka z zadaniami jest idealna, by zabrać ją w podróż lub bawić się nią w domu.

Fragment książki:

Ten dzień wcale nie miał się zacząć w ten sposób, ale ciąg nieprzewidzianych zdarzeń spowodował, że Bolek i Lolek znaleźli się w… Ale po kolei. Bolek chciał iść na rower, a Lolek zamierzał spróbować strzelania z łuku, jednak najpierw spadł deszcz, później kot jednej sąsiadki, pani Leokadii, wystraszył psa mieszkającego na parterze, pies wywrócił akwarium, a druga sąsiadka, zamiast ratować rybki, zaczęła krzyczeć. Na szczęście dzięki pomocy chłopców wszystkie rybki przeżyły, a teraz ich właścicielka sprzątała resztki akwarium, rybki natomiast pływały w wielkim słoju, który kiedyś miał chyba służyć do przechowywania ogórków. Druga sąsiadka, jak się okazało, miała na imię Honorata. Skończyła wreszcie sprzątać i raz jeszcze podziękowała chłopcom za pomoc. Bolek i Lolek dopili wodę z sokiem, którą zostali poczęstowani, i już mieli się pożegnać i wyjść, kiedy pani Honorata potknęła się o coś i sięgnęła po długi, ciemny pręt, do którego coś było doczepione. To coś przypominało dość duży i gruby talerz, a może nawet brytfankę.

– Skąd to się wzięło? – Zafrasowała się, przyglądając się dziwnemu przyrządowi. Chłopcy przysunęli się, by również obejrzeć znalezisko. Zauważyli, bolek-i-lolek1że pręt miał rączkę trochę podobną do tej, którą widzieli na kosiarce elektrycznej. Było tam również kilka przycisków i jedna wajcha. Całość wyglądała teraz jak wielki mop lub odkurzacz, choć oczywiście odkurzacze  nie mają takich przycisków, a mopy nie mają ich tym bardziej.

– Co to takiego? – zdumiał się Lolek.

– Ach, sama nie wiem, jak to tu trafiło. Sądziłam, że pozbyłam się tego już wiele lat temu.

– Pani Honorata kręciła ze zdumieniem głową. – To wykrywacz metali. Należałdo mojego syna, który bardzo się interesował odkrywaniem skarbów, ale już dawno się nim nie bawi. W końcu dorósł i mieszka za granicą.

– Skarbów… – powtórzył wolno Bolek.

– Zawsze tak mówił – uśmiechnęła się pani Honorata.

– Oczywiście to żarty. Nigdy nie znalazł żadnych skarbów, tylko takie tam drobiazgi: monety czy medale.

– Monety i medale! – Lolek zastrzygł uszami. – Naprawdę można znaleźć bolek-i-lolek2takie rzeczy?

– Sami się przekonajcie – uśmiechnęła się pani Honorata.

– Mnie się już nie przyda, a syn nie potrzebuje. Może coś znajdziecie, musicie tylko wymienić baterie i sprawdzić, czy nie jest popsuty. Prawdę mówiąc, nigdy za bardzo nie pamiętałam, jak on właściwie działa. Chyba

Przekaż znajomym