Fot. Rafał Sułek

Fot. Rafał Sułek

Aż sześciu artystów wystąpiło na scenie podczas sobotniej odsłony Dni Elbląga. Zebrani na Wyspie Spichrzów mogli obejrzeć i posłuchać wielu hitów zarówno tych autorskich jak i coverów. Dzień rozpoczął się od występu Szalonych MDK a zakończył dyskotekowymi rytmami serwowanymi przez Roberta M.

Sobotnia część zabawy w ramach tegorocznych Dni Elbląga rozpoczęła się już o 16:00 występem nagradzanej na wielu międzynarodowych festiwalach grupy szalenie uzdolnionej młodzieży z elbląskiego Młodzieżowego Domu Kultury. Dziewczęta wraz ze swoimi opiekunami muzycznymi przygotowały na ten dzień specjalny repertuar, w którym zaprezentowały wszystko co najlepsze i kolejny raz udowodniły, że laury jakie zbierają w ostatnim czasie na międzynarodowych festiwalach są w pełni zasłużone.

Następnie na scenie, za sprawą zespołu Something rozbrzmiewały przez niemal godzinę rockowe brzmienia. Charyzmatyczna wokalistka wraz z zespołem zaprezentowali zebranym zarówno utwory własne jak i covery. Nieco lżejsze granie zaprezentowały kolejne artystki – Zouzy, lecz i ich twórczość choć melodyjna to i miała swój pazur. Zouzy to wyjątkowa formacja kobieca. Cztery fantastyczne instrumentalistki oraz charyzmatyczna wokalistka Sabina Nycek, która swoim wykonaniem utworu Roar podbiła serca widzów VI edycji The Voice of Poland. Inspiracją dla zespołu były stylowe lata 70. oraz folkowe brzmienia gitar, które w połączeniu z popowym charakterem tworzą coś wyjątkowego. Tuż po nich na scenie pojawił się prawdziwy frontman drugiego dnia elbląskiego świętowania – Maciej Miecznikowski. To on przez cały swój występ nawiązywał relację z publicznością dodając tym samym występowi zespołu Leszcze jeszcze więcej pozytywnych emocji.

Kto myślał, że to już koniec muzycznych emocji na ten wieczór, musiał przyjąć do wiadomości, zę to dopiero początek. Kilka minut po godzinie 22:00 na scenę wkroczył zespół Blue Cafe z Dominiką Gawędą na czele. Ci obecni pod sceną tak dobrze się bawili, że zespół wchodził na scenę bisować aż dwa razy! Na zakończenie dnia, dla najbardziej wytrwałych i miłośników tanecznych rytmów do zabawy porwał Robert M.

– Doskonale się bawiłam, byłam na Wyspie Spichrzów niemal cały dzień. Lecz dla mnie numerem jeden był pan Maciek i zespół Leszcze. Ta interakcja z publicznością i nieśmiertelne hity, które już od pierwszych nut aż same proszą się o wspólne śpiewanie z artystą sprawiły, że tak dobrze się bawiłam – mówiła nam jedna z naszych Czytelniczek, którą poprosiliśmy o komentarz.

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z wydarzenia:

Przekaż znajomym