Fot. materiały prasowe

Fot. materiały prasowe

Po 5 latach od „Epki” podpisanej jako Misia Ff, artystka przedstawia się imieniem i nazwiskiem w najbardziej dojrzałych muzycznie kompozycjach, które do tej pory wydała. Płyta „Co przyjdzie?” nie bez powodu zawiera znak zapytania. 

– Bartek Chaciński napisał, że “Będzie gorzej”  mogłoby “służyć za kapitalny hymn pesymistów”. To prawda, ale widzę promyk nadziei w zdaniu “zamiast deliberować trzeba szalupy budować, dla wszystkich”.  Świat mógłby być bardziej inkluzywny i uważny, ale najpierw musimy uznać, że taka rzeczywistość jest priorytetem. Potem na to zapracować. Razem. Może wtedy okaże się, że, mimo wszystko, nie będziemy tych szalup potrzebować dodaje Misia Furtak. – To jest płyta o zmianach. Zarówno gwałtownych, jak i tych następujących powoli, których nie zauważamy. O strachu przed nimi i ich nieodwracalnością. O konieczności zadawania pytań, obowiązkach, jakie na nas ciążą. O bezradności i niezgodzie. O rysach, pęknięciach i świadomości, że każdy ersatz prędzej czy później się rozsypie. O pragnieniu odroczenia katastrofy, próbie budowania szalup i nadziei, że mimo wszystko nie będziemy ich potrzebować – dodaje.

Przekaż znajomym