Fot. RS

Fot. RS

Ludzka pomysłowość na uniknięcie odpowiedzialności za swoje słabości nie zna granic. Mieszkaniec Elbląga powiadomił policję, że został napadnięty, pobity i okradziony. Prawda okazała się mniej kryminalna i bardziej przyziemna. Mężczyzna przegrał w kasynie blisko 5 tysięcy złotych i nie chciał wcześniej wyjawić tej prawdy.

Do tego rozboju miało dojść wieczorem tydzień temu (13.09.2018) przy ul. 1 Maja w Elblągu. To właśnie tam zostali wezwani policjanci. Na miejscu czekał na nich mężczyzna w średnim wieku. Był w kiepskim stanie fizycznym (brudny, z urazem dłoni i było czuć od niego alkohol). Opowiedział policjantom historię, w której stał się ofiarą rozboju. Według jego relacji napadł na niego szczupły, wysoki mężczyzna, który kopnął go w rękę i zabrał mu z torby około 5 tysięcy złotych.

Na miejsce została wezwana karetka, która zabrała zgłaszającego do szpitala, gdyż miał wybity palec. Policjanci sprawdzili miejsca, w których wcześniej był mężczyzna i ustalili, że zanim wezwał policjantów, to całkiem dobrze bawił się w jednym z elbląskich kasyn. Tam zarejestrowały go kamery monitoringu. Gdy w tej okolicy nie zauważyli żadnego podejrzanego i opisywanego napastnika, sprawa wydała się im mocno podejrzana.

Wczoraj (20.09.2018) podczas przesłuchania wszystko stało się jasne. Pokrzywdzony przyznał się do tego, że całą historię wymyślił. Bał się odpowiedzialności za swoją słabość, jaką są gry hazardowe. Około 5 tysięcy złotych „zostawił” w automatach. Dokładnej kwoty nie pamiętał, ponieważ jak zeznał – tego dnia wypił około 20 piw. Był tak pijany, że przewrócił się na chodnik i wybił palec. Jak sam powiedział: „po wytrzeźwieniu stwierdzam, że nie zostałem napadnięty, a pieniądze przegrałem w kasynie. Był to jakiś wymysł pijanego umysłu. Nie jestem pokrzywdzonym”.

Policjanci przypominają, że za składanie fałszywych zeznań i zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Przekaż znajomym