Fot. Tomasz Makula

Fot. Tomasz Makula

„Zahipnotyzowani” – taki tytuł nosi najnowsze wydawnictwo katowickiego zespołu Studio Sztama. Oficjalna premiera odbyła się 5 kwietnia 2018. Rok 2013. Studio Sztama bierze udział w popularnym programie „Must Be The Music”. Ślązacy zostają zauważeni przez jurorów, dostają się do półfinału, ich występy ogląda wielomilionowa widownia. Wydawało się, że muzycy pójdą za ciosem, a tymczasem…

– Zaczęliśmy robić płytę, a potem emocje opadły, w zespole zabrakło vibe’u. Sukces podnosi poprzeczkę, kiedy dobije się do tej granicy, ciężko jest wymyślić co zrobić dalej, jaki kolejny krok wykonać żeby wznieść się ponad udział w programie o tak dużej widowni – wspomina Jacek.

W zespole zaczęły się nawet rozmowy, by dać sobie spokój z graniem. Sytuacja zmieniła się radykalnie dzięki projektowi „Dzielnica Brzmi Dobrze”. – Zdecydowaliśmy się wysłać zgłoszenie na casting, dostaliśmy się i okazało się to zastrzykiem pozytywnej energii, impulsem do tego, by znowu zacząć regularną działalność. „Dzielnica Brzmi Dobrze” to świetna inicjatywa, otwiera dużo dróg dla artystów. Załatwiają koncerty, jest możliwość udziału w warsztatach, dostaliśmy własną przestrzeń, w której zaczęliśmy komponować nowe utwory – mówi frontman Studia Sztama.

„Zahipnotyzowani” to EP, na której znalazło się pięć kompozycji („Skrzydła” pojawia się w dwóch wersjach), utrzymanych w charakterystycznym dla zespołu stylu, łączącego rapowane partie wokalne z muzyką funky i soul. – Załapał się tutaj jeden utwór sprzed paru lat: „Nakręcaj mnie”, ale zrobiliśmy go nieco inaczej. Natomiast reszta to utwory nigdzie wcześniej nie publikowane. Na płycie są teksty, które gdzieś tam mieliśmy w głowie, od czasów udziału w „Must Be The Music”. EP zamyka pewien okres w działalności zespołu – mówi Jacek Bywalec.

W dwóch utworach gościnnie zaśpiewała Emiliyah – wokalistka na stałe mieszkająca w Anglii. Artyści poznali się tworząc wspólny projekt dla jednej z fundacji. Do wydania utworu ostatecznie nie doszło, ale znajomość zaprocentowała po czasie. – Ona jest dobrym duchem naszego zespołu. Parę lat temu również próbowała sił w jednym z talent show, ale dopiero w Anglii mogła rozwinąć skrzydła, dlatego pojawiający się na albumie utwór „Skrzydła” nabrał wyjątkowego znaczenia. Przy nim pracowaliśmy na odległość, przesyłając sobie partie wokalne przez internet. Podczas nagrywania tytułowego kawałka przyjechała już do studia i działaliśmy face to face. Myślę, że będziemy również współpracować w przyszłości – opowiada Jacek.

Emiliyah to nie jedyna przedstawicielką płci pięknej, która ostatnio zaczęła odgrywać ważną rolę w zespole. Drugą jest Natasza Remesz – absolwentka Akademii Sztuk Pięknych. – Zaprojektowała nam logo i okładkę. Ma głowę pełną pomysłów, jesteśmy zachwyceni jej pracami – mówi „Sajde”.

Grupa nie zamierza poprzestać na „Zahipnotyzowanych”. – Jesteśmy na takim fajnym etapie, na którym jeszcze nie mieliśmy okazji być. Mamy EP gotową do wydania i jednocześnie ponad połowę nowego materiału na kolejne wydawnictwo. Wracamy z podwójną siłą! – deklaruje wokalista.

Ten drugi materiał ma być dla Studia Sztama początkiem nowego etapu w muzycznej karierze. I niemałym zaskoczeniem dla słuchaczy. – Zaczęliśmy iść w stronę śpiewanych partii, rap ciągle będzie obecny, ale na pewno nie w tradycyjnej formie, bardziej jako forma przekazu. Do tego więcej elektronicznych brzmień . To również będzie minialbum. Przyjęliśmy taką strategię, żeby wypuszczać nowe rzeczy bardziej regularnie, ale z mniejszą ilością utworów – podkreśla Jacek Bywalec.

Studio Sztama:
Jacek „Sajde” Bywalec – rap, wokal
Sebastian „Bywson” Bywalec – rap, wokal
Sławek Bywalec – bas
Szymon Gołąbek – gitara
Rysiek Rajca – perkusja
Mateusz Jasik – instrumenty klawiszowe

Przekaż znajomym