Fot. nadesłane

Fot. nadesłane

Czwartkowy (26 kwietnia) wernisaż wystawy „Odnalezione korzenie” w CSE „Światowid” stał się wieczorem pełnym osobistych opowieści i niezwykłej plastycznej ekspresji. Działania stanowiły podsumowanie projektu „Łączymy historie”.

Od stycznia do marca przeprowadzona została część warsztatowa projektu, realizowanego w ramach Funduszu Społecznego Grupy Żywiec, na którą złożyły się zajęcia genealogiczne, digitalizacyjne i plastyczne. Warsztaty cieszyły się dużym zainteresowaniem wśród elblążan. Brali w nich udział zarówno ci, którzy od dłuższego czasu poszukują informacji na temat przodków, jak i stawiający pierwsze kroki w genealogicznej podróży. W efekcie zajęć plastycznych powstały natomiast oryginalne drzewa genealogiczne i albumy rodzinne. Wystawę wzbogaciły też prace, wykonane poza warsztatami przez tych, których informacja o wernisażu przyciągnęła do „Światowida”.

Uczestnicy projektu podkreślali, jaką dużą przyjemność, radość, a często i wzruszenie sprawiały im poszukiwania swoich korzeni. W trakcie oglądania prac, z pasją i ożywieniem dzielili się odkryciami na temat swych rodzin, poczynionymi właśnie dzięki poznanym na warsztatach źródłom.

Zwiedzający wysłuchali także opowieści elblążanek, którym na własną rękę udało się dość dokładnie zrekonstruować losy krewnych – także tych, z którymi kontakt został utracony lata temu. Okazało się nawet, że dwie z uczestniczek wernisażu… prawdopodobnie są ze sobą spokrewnione. Obie panie zamierzają więc kontynuować pracę nad badaniami losów swych rodzin, aby ustalić jak blisko.

Uczestnicy korzystali także ze stoiska multimedialnego, gdzie czekało na nich nagranie historii pani Moniki. Jej rodzina długie lata walczyła z wojenną zawieruchą, przetrwała przesiedlenie do Jożmy, a w końcu powróciła do Polski.

Dopełnienie wernisażu stanowił happening plastyczny „Najdłuższa ulica w Elblągu”. Najmłodsi mieszkańcy miasta, dzięki specjalnie przygotowanym planszom, stworzyli autorską, niezwykle barwną wersję jednej z ulic. Zwiedzający bez trudu rozpoznali nastrojowe zakątki i budynki, inspirowane architekturą Ratusza Staromiejskiego czy hotelu Elbląg.

– Wspaniałe jest to, że dzięki projektowi udało się zachęcić sporą grupę mieszkańców do poszukiwania informacji o swoich przodkach, do poznania swojej własnej historii – mówiła Aleksandra Bednarczuk. – Zajęcia, w których uczestniczyły osoby w bardzo różnym wieku, okazały się też skutecznym sposobem na stworzenie międzypokoleniowej płaszczyzny porozumienia i integracji.

Duch poszukiwaczy osobistych historii został obudzony w mieszkańcach naszego miasta – a zwiedzający, którzy nie brali udziału w warsztatach, już pytają o ich kolejną edycję.

Daria Grenda

Przekaż znajomym